Uroczyste obchody 85. rocznicy mordu polskiej inteligencji ze Stanisławowa w Czarnym Lesie

29 sierpnia 2026 roku delegacja Towarzystwa Miłośników Lwowa i Kresów Południowo-Wschodnich Oddział Katowice, reprezentowana przez Łukasza Szota, wzięła udział w poruszających uroczystościach upamiętniających 85. rocznicę tragicznych wydarzeń w Czarnym Lesie pod Stanisławowem. W miejscu masowej egzekucji stanisławowskiej elity spotkali się przedstawiciele polskiej dyplomacji, ukraińskich władz samorządowych, duchowieństwa oraz licznie przybyłe środowiska kresowe i polonijne, aby wspólnie oddać hołd ofiarom hitlerowskiego terroru.

Tegoroczne, rocznicowe obchody rozpoczęły się w Czarnym Lesie od podniosłego akcentu — odśpiewania hymnów państwowych Polski i Ukrainy. Następnie kapłani obrządku rzymskokatolickiego oraz greckokatolickiego przewodniczyli modlitwie w intecji pomordowanych. Wśród zaproszonych gości obecni byli m.in. Konsul Generalny RP we Lwowie Marek Radziwoń wraz z delegacją, reprezentanci Obwodowej Administracji Wojskowej oraz Rady Miejskiej, a także przedstawiciele Centrum Kultury Polskiej i Dialogu Europejskiego z prezes Aliną Czirkową na czele.

W imieniu wszystkich struktur Towarzystwa Miłośników Lwowa i Kresów Południowo-Wschodnich głos zabrał prezes oddziału w Tarnowie Witold Miś. Słowo do zgromadzonych skierowali także Konsul Generalny Marek Radziwon oraz prezes Towarzystwa Kultury Polskiej „Przyjaźń” Witalij Czaszczin, który przybliżył zebranym historię wieloletnich prac nad przywróceniem i należytym zabezpieczeniem tego leśnego cmentarza. Po wystąpieniach delegacje złożyły wieńce i zapaliły znicze na mogiłach pomordowanych.

Druga część uroczystości odbyła się w siedzibie Centrum Kultury Polskiej i Dialogu Europejskiego w Stanisławowie. Uczestnicy mieli okazję wysłuchać koncertu polskiego Chóru „Echo. Spotkanie stało się doskonałą okazją do bezpośrednich rozmów, wymiany wspomnień oraz omówienia kolejnych inicjatyw ukierunkowanych na pielęgnowanie polskiego dziedzictwa historycznego i kulturowego na Pokuciu.

Dramat w Czarnym Lesie: zagłada elit

Tragedia, do której doszło w nocy z 14 na 15 sierpnia 1941 roku, stanowiła jeden z najczarniejszych rozdziałów w historii Stanisławowa. Zbrodnia ta wpisywała się w szerszy, przygotowany przez niemieckiego okupanta plan eksterminacji polskich warstw przywódczych, znany jako Akcja Inteligencja (niem. Intelligenzaktion), stanowiący bezpośrednią kontynuację wcześniejszych działań spod znaku Akcji AB. Po zajęciu miasta przez wojska niemieckie pod koniec lipca 1941 roku, gestapo przeszło do błyskawicznej realizacji przygotowanych wcześniej list proskrypcyjnych. Pomoc w ich sporządzeniu udzielili ukraińscy kolaboranci — m.in. dr Iwan Rybczyn oraz nauczyciel o nazwisku Danysz z ukraińskiego gimnazjum w Stanisławowie. 

Na podstawie tych wykazów na początku sierpnia polscy nauczyciele, profesorowie, lekarze, inżynierowie, urzędnicy i księża zostali podstępnie wezwani przez niemieckie władze na rzekomą naradę organizacyjną dotyczącą otwarcia roku szkolnego oraz funkcjonowania miejskich instytucji. 3 sierpnia, po przybyciu do siedziby gestapo, zostali aresztowani.

Głównym architektem i bezwzględnym wykonawcą mordu był szef stanisławowskiego gestapo SS-Hauptsturmführer Hans Krüger — ten sam, który odpowiadał za egzekucję lwowskich profesorów na Wzgórzach Wuleckich. W nocy z 14 na 15 sierpnia więźniów wywieziono ciężarówkami do oddalonego o kilkanaście kilometrów Czarnego Lasu i rozstrzelano nad wcześniej wykopanymi dołami. Łącznie zginęło tam ponad 700 przedstawicieli stanisławowskiej inteligencji. Przez długi czas okupanci cynicznie zatajali prawdę, pobierając od nieświadomych rodzin paczki i żywność dla rzekomo wciąż żyjących bliskich.

Zbrodnia ta wyszła na jaw w niezwykłych okolicznościach. Karolina Lanckorońska, działaczka ZWZ i historyk sztuki, została aresztowana w Stanisławowie w maju 1942 roku. Podczas przesłuchania pewny siebie Krüger popadł w pychę i wprost wyznał więźniarce szczegóły egzekucji w Czarnym Lesie oraz mordu we Lwowie. Przeniesiona do więzienia we Lwowie, a następnie do obozu w Ravensbrück, Lanckorońska zdołała przekazać skrupulatnie spisany raport polskiemu podziemiu oraz włoskim dyplomatom, co uniemożliwiło Niemcom zacieranie śladów. Przez dekady rządów sowieckich pamięć o tych wydarzeniach była spychana na margines, a przełom nastąpił dopiero w latach 90. Ogromną rolę w odnalezieniu, uporządkowaniu i przekształceniu leśnych mogił w miejsce pamięci odegrało Towarzystwo Kultury Polskiej „Przyjaźń” na czele z prezesem Witalijem Czaszczinem.