Uroczystości we Wrocławiu upamiętniające 85 rocznicę mordu profesorów lwowskich na Wzgórzach Wuleckich we Lwowie

 

4 lipca we Wrocławiu odbyły się wyjątkowo poruszające uroczystości upamiętniające 85. rocznicę kaźni profesorów lwowskich zamordowanych na Wzgórzach Wuleckich we Lwowie w lipcu 1941 roku. Obchody te mają dla stolicy Dolnego Śląska szczególne znaczenie. Cała społeczność akademicka Wrocławia jest bowiem nierozerwalnie związana z uczelniami lwowskimi – to właśnie tutaj, po tragicznych wydarzeniach wojennych i zmianie granic, wielu ocalałych profesorów ze Lwowa przybyło, by kontynuować swoją pracę naukową i od podstaw budować powojenne wrocławskie środowisko akademickie. Centralnym punktem pamięci o tych wydarzeniach jest Pomnik Martyrologii Profesorów Lwowskich, który stoi na terenie kampusu Politechniki Wrocławskiej już od 1964 roku.

Wydarzenie zgromadziło liczne grono osób pragnących oddać hołd pomordowanym elitom naukowym. W uroczystościach wzięły udział oficjalne poczty sztandarowe wrocławskich szkół, uczelni wyższych oraz licznych organizacji patriotycznych i społecznych. W sposób szczególny zaznaczyła się obecność przedstawicieli Towarzystwa Miłośników Lwowa i Kresów Południowo-Wschodnich. Na miejscu stawiły się delegacje z Oddziału we Wrocławiu, Oddziału w Brzegu oraz naszego Oddziału w Katowicach, który reprezentował pan Łukasz Szot. Ponadto obecny był oficjalny sztandar Zarządu Głównego Towarzystwa Miłośników Lwowa i Kresów Południowo-Wschodnich. W skład tego wyjątkowego pocztu sztandarowego weszły panie Genowefa oraz Maria z Oddziału w Brzegu, a także pan Łukasz z Oddziału w Katowicach.

Podczas obchodów niezwykle mocno wybrzmiał głos pana Bogdana Kościńskiego, wiceprezesa Towarzystwa Miłośników Lwowa i Kresów Południowo-Wschodnich, który w swoim przemówieniu odniósł się do współczesnych głosów krytyki. Podkreślił, że choć jako Towarzystwo słyszą w ostatnich tygodniach, że żyją przeszłością i grobami, podczas gdy trzeba żyć przyszłością, to z tym ostatnim każdy się zgodzi – trzeba żyć przyszłością, ale nie wolno nam zapomnieć o przeszłości. Zaznaczył, że w tych działaniach chodzi przede wszystkim o pamięć oraz o tożsamość, a także o budowanie świadomości na temat naszych przodków i ich korzeni pochodzących ze Lwowa, Stanisławowa, Tarnopola czy Wołynia.

Uroczystość, na którą złożyły się Msza święta oraz państwowy apel pod pomnikiem, zakończyła się niezwykle podniośle. Nad kampusem Politechniki Wrocławskiej zabrzmiała wojskowa salwa honorowa, a zgromadzone delegacje władz, organizacji oraz świata nauki złożyły wieńce i zapaliły znicze, dając wyraz wiecznej pamięci o lwowskich profesorach.